Polska polityka prostacka

luter_0.jpg
Specjalnością polskiej polityki staje się już nie głupie, a prostackie reagowanie na niewygodne fakty. Pierwszy to jakaś histeryczna reakcja na pięćsetną rocznicę wystąpienia Marcina Lutra. Oskarżono Lutra o wszystkie historyczne nieszczęścia i tragedie włącznie z tym, że wzorował się na nim Hitler. Gorliwi katolicy, którzy to robią zapomnieli, że przed Lutrem Kościół katolicki z papieżami na czele patronował wielu rzeziom i głupim doktrynom w imię których wyrzynano.

Jak już ktoś musi zestawiać Lutra z Hitlerem, to niech nie zapomina, że Henryk Himmler wzorował organizację SS na zakonie jezuitów Ignacego Loyoli. Na szczęście nie słychać, żeby oskarżano jezuitów o zbrodnie SS. Kolejna prostacka reakcja, to zablokowanie w Sejmie uchwały poświęconej wspomnianej pięćsetnej rocznicy. Nie chodzi mi przy tym, że w ten sposób uwłaczono pamięci pokoleń polskich protestantów, wielce zasłużonych dla Polski i polskości. Chodzi o to, że błędem było w ogóle wnoszenie uchwały sejmowej do takiego wydarzenia.

Niemal co chwilę mamy dowody, że religia nie łączy, ale dzieli ludzi i narody. Dlatego w kraju w którym katolicyzm tak dzieli należy unikać sytuacji w których jakiekolwiek wydarzenie religijne może dzielić. Było wiele innych sposobów, żeby docenić tę rocznicę. Wnoszenie tego na skwierczącą od wszelkich podziałów patelnię jaką jest Sejm nie podniosło rangi rocznicy i jak widać nie sprzyjało spokojnemu i wyważonemu spojrzeniu na tamte wydarzenia i ich konsekwencje.

Kolejne prostackie reakcje wywołało uruchomienie przez Komisję Europejską paragrafu 7 traktatu Unii Europejskiej. Znany publicysta Stanisław Janecki publicznie ogłosił, żeby Komisja Europejska „pocałowała nas w d...”. Z kolei Włodzimierz Cimoszewicz określił zachowanie rządu PiS, że oto „cham w zabłoconych gumofilcach wszedł do salonu” itd. A potem Rafał Ziemkiewicz zaapelował, żeby czym prędzej wychodzić z UE, bo co można było zyskać, to się zyskało i po co być tam dalej? Tymczasem w jednym z ostatnich sondaży aż 80 procent Polaków chce pozostania Polski w Unii.

I co tu robić? Mówiąc krótko te wszystkie prostackie reakcje dowodzą dwóch rzeczy. Po pierwsze Polska nie miała i nie ma koncepcji swojej roli w UE. Nie ma jej ani PiS , ani PO. To, co robi PiS to chaotyczna szarpanina od budowy europejskiej armii (to Jarosław Kaczyński) do chrystianizacji Europy (to premier Mateusz Morawiecki). Z kolei PO to przytulenie się do Niemiec i Francji i bezwolne płynięcie z głównym nurtem. Po drugie Polska nie ma żadnego pomysłu na życie poza Unią, a taki powinna mieć. Jak się komuś wydaje, że ot, tak sobie wyjdziemy z Unii i po kłopocie, to jest zwyczajnie głupi. Dobry pomysł jak sobie radzić bez Unii jest tak samo ważny jak sobie radzić w Unii. Nie ma jednego i drugiego, więc zostało prostackie kopanie się po łydkach ku uciesze europejskiej gawiedzi.

Andrzej Szlęzak