Poradnik dla patrioty-antykomunisty

bierut_0.jpg
Odważne deklaracje kilku polityków PiS w sprawie zburzenia Pałacu Kultury i nauki w Warszawie, jako reliktu sowieckiego władztwa z nadania Jozefa Stalina – rozpaliły wyobraźnię prawdziwych patriotów antykomunistów i wrogów rosyjskiego imperializmu. Marzenie ministra Morawieckiego być może ziści się i operacja polskich saperów, którzy będą jednocześnie ćwiczyć w centrum Warszawy jak na poligonie – zmiecie z powierzchni ziemi ten koszmarny symbol sowieckiego panowania.

Być może będzie też potrzebne lotnictwo, który przy pomocy dywanowego nalotu przyspieszy tę chwilę prawdziwego wyzwolenia. Przy okazji trzeba by się rozważyć starcie z powierzchni ziemi innych perfidnych śladów komunistycznej dyktatury – przecież np. Stare Miasto w Warszawie, które poświęciliśmy na ołtarzu Ojczyzny w czasie powstania 1944 – zostało odbudowane przez komunistów i otwarte na nowo… przez agenta NKWD Bolesława Bieruta 22 lipca 1953 roku. Jest to więc tylko i wyłącznie sowiecka wieś potiomkinowska, a nie żadne polskie Stare Miasto. Przywrócenie wyglądu sprzed tej perfidnej operacji propagandowej można osiągnąć na różne sposoby, pozostawmy to fachowcom z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Ale jest w Polsce wrzód jeszcze większy niż PKiN i Stare Miasto. Chodzi o tzw. Ziemie Odzyskane, będące de facto cynicznym i perfidnym podarkiem Jozefa Stalina, przy pomocy którego przykuł Polskę na 50 lat do rydwanu moskiewskiego. Nikt w Polsce nie chciał żadnego Danzig, Breslau, Kolberg i Stettin w granicach Polski! To był barbarzyński akt ukarania obrońców cywilizacji europejskiej i ich sojuszników spod znaku SS Lettland i SS Charlemagne. Niestety, po stronie barbarzyńców ze wschodu, gwałcących miliony niemieckich kobiet – stanęły polskojęzyczne oddziały tzw. 1.i 2. Armii Wojska Polskiego. Już czyni się wysiłki, żeby zatrzeć ślady tej hańby – likwiduje się pomniki przypominające o tych wydarzeniach, likwiduje się ulice pamięci tych kolaboracyjnych polskojęzycznych jednostek, a w sferze świadomości historycznej trwa wytężona praca instytucji zajmujących się wychowaniem patriotycznym.
Jednak bez ostatecznego odcięcia się od stalinowskiej pępowiny, czyli od tzw. Ziem Odzyskanych – praca ta pójdzie na marne.

Tak jak wskazał nam wybitny polski patriota Wojciech Cejrowski – Szczecin i inne tzw. Ziemie Odzyskane należy oddać prawowitym właścicielom – czyli państwu i narodowi niemieckiemu, które przez 5 lat wojny niosły na sobie ciężar walki z bolszewizmem. Zrobiono na tej drodze już wiele – formacja liberalna (dzisiaj PO) ma wielkie zasługi w wytrzebieniu tzw. myśli zachodniej i piastowskiej – tym wytworom komunistycznej propagandy. Nie na darmo udało się przywrócić wiele prawowitych nazw, jak np. Hali Stulecia w Breslau – wybudowanej ku czci pruskich żołnierzy poległych w walce z wrogiem Europy – Napoleonem. Na pomoc wysiłkom PO przyszły nowe władze – śmiało idąc drogą wyburzenia materialnych pamiątek po sowieckiej i komunistycznej okupacji. Pozostał już tylko ostatni krok – odcięcie się wolnej Polski od podarku Stalina.

Jeśli jednak polski patriota-antykomunista myśli, że to wszystko, to się grubo myli. Perfidia bolszewików i ich polskich popleczników była większa niż się sądzi. Zamiast dać narodowi ukraińskiemu jego odwieczne ziemie, czyli Chełmszczyznę, Ziemię Przemyską i południowe Podlasie, czego chciał ukraiński patriota Nikita Chruszczow, wielkie twórca Wielkiej Ukrainy z Krymem na czele – Stalin, w wyniku podszeptów wrogów polsko-ukraińskiej przyjaźni, przedstawicieli chamokomuny i części endecji – przekazał te ziemie tzw. państwu polskiemu. Teraz chyba nadszedł czas naprawienia tej zbrodni, w imię polsko-ukraińskiej przyjaźni, oraz jako wyraz poparcia dla walki współczesnej Ukrainy z azjatyckim barbarzyństwem. Obrońcom Europy i jej cywilizacji należy się chyba jakaś nagroda?

Dopiero po tym wszystkim będziemy mogli powiedzieć, że odcięliśmy się od ponurej komunistycznej przeszłości, sam Pałac Kultury i Nauki, proszę panów – nie wystarczy…

Scriptor
PS. Ponieważ żyjemy w czasach, gdzie wielu ludzi nie jest w stanie odróżnić tekstu na serio, od tekstu prześmiewczego – informuję, że jest on tekstem prześmiewczym, mającym na celu obnażenie głupoty i absurdu tzw. antykomunizmu…