Sprawa Mateusza Piskorskiego

piskorski 3_0.jpg
Szanowni Państwo! Przesyłam do wykorzystania materiały dotyczące sprawy Mateusza Piskorskiego - dr politologii, dziennikarza i działacza politycznego, który wyrażał inne poglądy na temat naszych stosunków z Rosją niż prezentują obecne (i poprzednie) władze naszego państwa.

Szczególnie polecam opinie prawną dwojga prawników, pracowników Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego dowodząca ponad wszelką wątpliwości, tego co przeczuwaliśmy intuicyjnie - że Piskorski został aresztowany za poglądy, i że w świetle obowiązujących przepisów nie sposób mu postawić zarzutu szpiegostwa.

Co zresztą widać gołym okiem, bo prokuratura nie potrafi sformułować aktu oskarżenia i pozoruje działania. Uważam, że nikt uczciwy nie może w tej sprawie milczeć i pozostać obojętnym. Niezależnie czy się zgadza z Piskorskim czy nie.

Tu chodzi o fundamentalną zasadę wolnego społeczeństwa - prawo do swobody wypowiedzi zagwarantowane w art. 54 Konstytucji.

ABW i prokuratura aresztując Piskorskiego - w istocie - bez podstawy naruszyły Konstytucję.

Poręczenie

Nysa dnia 24 kwietnia 2017 r.
Biuro Poselskie
ul. Prudnicka 3
48-304 Nysa

Oświadczenie

Ja niżej podpisany, Janusz Sanocki, na podstawie art. 272 Kodeksu postępowania karnego, składam poręczenie za Mateusza Piskorskiego syna Jerzego.

Poręczam, że w razie uchylenia zastosowanego względem Mateusza Piskorskiego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, Mateusz Piskorski stawi się na każde wezwanie organów ścigania i nie będzie bezprawnie utrudniał trwającego postępowania.

Poręczenie niniejsze składam na prośbę Mateusza Piskorskiego przekazaną mi przez jego byłą żonę panią Ewę Bartosiewicz. Mateusza Piskorskiego poznałem dwa lata temu, potem śledziłem jego działania jako dziennikarza i polityka. Kiedy rok temu został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji wydało mi się to bardzo dziwne, albowiem Mateusz Piskorski nie ukrywał swoich prorosyjskich poglądów, wypowiadał się często dla rosyjskich mediów i w końcu założył partie, której głównym celem było przeorientowanie polskiej polityki na prorosyjską.

Tak więc Mateusz Piskorski jawnie opowiadał się za opcją rosyjską, co w gruncie rzeczy dyskwalifikowałoby go jako rosyjskiego szpiega. Rosyjski szpieg – zgodnie z zasadą „maskirowki” powinien raczej publicznie występować z zajadle antyrosyjskimi deklaracjami, słowo „putin” wypowiadać z charakterystycznym grymasem obrzydzenia (i ma się rozumieć z małej litery), a nazwę „Rosja” jak najczęściej łączyć ze słowem: „agresja”. Co za pożytek byłby ze „szpiega”, który jest jawnie prorosyjski?

Z drugiej strony Mateusz Piskorski był dziennikarzem i politykiem – nie miał dostępu do tajemnic urzędowych, nie pracował w ministerstwie w związku z tym jego przydatność jako szpiega wydaje się znikoma.

I wreszcie trzeci element sytuacji – czyli czas postępowania. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego okres tymczasowego aresztowania nie może przekraczać 12 miesięcy. Prokuratura – rok temu - kierując wniosek do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania w sprawie o szpiegostwo znanego dziennikarza i polityka powinna była mieć twarde dowody na potwierdzenie oskarżenia. Trudno się zgodzić na sytuację, w której w sposób spektakularny aresztuje się człowieka głoszącego poglądy odmienne od dominującej linii politycznej, bez posiadania niezbitych dowodów, a następnie przetrzymuje się go w więzieniu przez wiele miesięcy – gdyż w istocie zgoda na taką sytuację oznaczałaby zgodę na prześladowanie ludzi za ich poglądy.

Jestem byłem działaczem Solidarności, byłem internowany, wieziony, spędziłem w więzieniach PRL półtora roku i – podobnie jak wielu moich internowanych kolegów – zostałem pozbawiony wolności ponieważ moje poglądy nie zgadzały się z linią polityczną ówczesnych władz, a działalność „godziła w sojusze”. W więzieniu w Uhercach funkcjonariusz Służby Więziennej wyzywał nas: „Wy pachołki Reagana!”

Teraz sytuacja się odwróciła, jesteśmy w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, a rolę „czarnego luda” zajmuje w przekazie polskich elit politycznych Rosja i jej prezydent Putin. Dzisiaj zapewne ten sam funkcjonariusz krzyczałby do internowanych: „Wy pachołki Putina” – bo w istocie, w moim przekonaniu, wiele wskazuje na analogię do sytuacji Mateusza Piskorskiego.

Można się z jego poglądami nie zgadzać, ale w wolnym państwie nie można stosować więzienia jako represji za głoszenie nieprawomyślnych idei czy poglądów. Jest to bowiem żywcem model jaki panował w systemie totalitarnym.

Nie wiem czy Mateusz Piskorski jest winny zarzucanego mu czynu. W moim przekonaniu jest to niezwykle mało prawdopodobne. Natomiast wiele wskazuje na to, że prokuratura działała tu na zlecenie polityczne wypływające z ostro antyrosyjskiej linii politycznej obecnych władz. Wskazuje na to także przedłużający się czas tymczasowego aresztowania, zupełnie niewytłumaczalny i absolutnie niemożliwy do zaakceptowania. Jeśli Piskorski jest szpiegiem dawno powinien stanąć przed sądem, jeśli oskarżenie nie miało podstaw przed sądem powinien stanąć prokurator, który wydał nakaz aresztowania.

W tej sytuacji, na prośbę Mateusza Piskorskiego przekazaną mi przez jego żonę zdecydowałem się złożyć niniejsze poręczenie.

Janusz Sanocki
Poseł na Sejm RP

Dzial: