Zamęczyli nawet festiwal

pietrzak.jpg
Satyryk, który drwi z władzy – zwłaszcza gdy władza jest autorytarna jak za czasów PRL – zasługuje na szacunek, a jego twórczość jest najczęściej interesująca przez samo to, że wyraża opinie zakneblowanej publiczności.
„O publiczności kabaretowa, ty masz wzrok jak lornetka polowa, ty masz słuch jak straż pogranicza, czego nie masz nie ma sensu wyliczać” – śpiewał za PRL-u Stanisław Zygmunt – i wszyscy śmialiśmy się z tego jak satyryk wydrwił władzę i „przejściowe” braki towarów na rynku. Mówił za nas.
Tak! Za PRL-u kochaliśmy naszych satyryków bo oni byli „po naszej stronie barykady”.

Ale teraz nasi wczorajsi ulubieńcy – Marcin Wolski czy Jan Pietrzak – nagle zrezygnowali z krytycznego patrzenia władzy na ręce i zaangażowali się jako jej propagandyści. Już nie widzą mankamentów, nepotyzmu, wydawania publicznych pieniędzy na partyjną propagandę, mylących się ministrów, młodocianych asystentów i wszystkiego tego co zawsze powinno być wyśmiane i wychłostane „biczem satyry” niezależnie od tego kto by nie rządził.

Nagle ci satyrycy przestali być „nasi” a stali się rządowi. Na początku bawił mnie program „W tyle wizji” – nadawany w TVP Info, jako odreagowanie na epokę Platformy, na polityczną poprawność, całe to europejskie lizusostwo uprawiane przez Tuska i jego kolesi. Ale z biegiem tygodni satyryczny program w publicznej telewizji dowalający non stop opozycji, a skrzętnie omijający wpadki rządu staje się po prostu niestrawny. Jaki by ten rząd nie był dobry, to nigdy nie będzie doskonały. Wiedział o tym każdy mądry monarcha i zawsze miał przy sobie błazna, nie po to żeby wesołek dowalał przeciwnikom króla, ale żeby w zabawnej formie ukazywał panującemu jego własne wady i błędy.

Tymczasem Dobra Zmiana na odcinku: „media” poszła na całość. Każde wiadomości, każdy program to nie żadna publicystyka, tylko nachalna propaganda. Posługująca się manipulacją, kłamstwem, przemilczeniem – wszystkim tym, czym posługiwała się propaganda za czasów komuny.

Po nawałnicach czytam na pasku TVP Info: „Schetyna zaatakował bohaterskich strażaków”. I już widz widzi (przed oczyma duszy) strażaka ratującego dziecko i szefa Platformy, który miota bluzgi na tegoż bohatera. Tymczasem okazuje się, że Schetyna skrytykował Straż Pożarną za zbyt późne ruszenie z akcją ratunkową. A to przecież całkiem inna wiadomość.

Dziennikarze publicznej telewizji bez cienia żenady serwują widzom jednostronny, stronniczy przekaz, swoje komentarz zamiast bezstronnej relacji gwałcąc wszystkie zasady rzetelnego dziennikarstwa.
Przykładem jest ostatnia afera bilbordowa, w której fundacja finansowana przez spółki skarbu państwa (czyli z naszych pieniędzy) prowadzi propagandową kampanię mającą przekonać Polaków, że projekty ustaw przygotowanych przez ministra Ziobrę to są właśnie „reformy” i że rząd ma słuszność w konflikcie z prezydentem, który te ustawy zawetował.

Nadużycie władzy przez premier Szydło i rządzący obóz jest ewidentne. Kiedy za rządów Kwaśniewskiego prywatna fundacja jego żony dostawała pieniądze od spółek skarbu państwa była afera, którą krytykowali politycy dzisiaj stanowiący trzon PiS-u i związani z nimi dziennikarze. Podobnie krytykowana była fundacja córki prezesa TK – Róży Rzeplińskiej.

Teraz to samo teraz robi rząd PiS-u i publiczna telewizja nawet słowem się nie zająknie o nieetyczności takiego działania. Wręcz przeciwnie tłumaczy się widzom, że wszystko jest w porządku.
Dziennikarze za uprawianie propagandy są całkiem nieźle wynagradzani – czołówka dostaje po ok. 40 tys. zł miesięcznie więc nie ma co się dziwić, że służą władzy, a nie obywatelom. Satyrycy też nie za darmo dowalają opozycji. I niby wszystko gra, ale ludzie nie są jednak tak głupi jak chciałaby ich widzieć władza. Występ Pietrzaka na Festiwalu Opolskim oglądał garstka widzów. I tak niegdysiejszy mistrz występował do pustego amfiteatru. Natura ludzka jest jednak często po stronie prawdy, a zawsze po stronie dobrego smaku. Weź Pan to sobie do serca Panie Janku!

Janusz Sanocki

Autor jest posłem na Sejm RP
Na zdjęciu: Jan Pietrzak w filmie „Kochaj albo rzuć” (1976)
Za: prawica.net