Wygrywa ulica i zagranica?

duda 35a.jpg
Najpierw był prawy sierpowy – zaszantażowanie PiS-u, że jeśli nie zmieni ustawy o KRS, to ustawa o Sądzie Najwyższym nie zostanie podpisana. Następnie został wyprowadzony lewy sierpowy, czyli zawetowanie obu ww. ustaw. Prezydent Andrzej Duda jest konsekwentny – wyprowadził prawy prosty, odmawiając nominacji generalskich tradycyjnie nadawanych w Święto Wojska Polskiego, tzn. 15 sierpnia.

Antypolska opozycja zawyła z zachwytu, nie dziwmy się, to dla niej trzeci prezent z kolei. Szef MON Antoni Macierewicz zgłosił do nominacji 14 pułkowników. Nie oznacza to, abym w tym miejscu prezentował ulubieńca Jarosława Kaczyńskiego jako niewiniątko boże. Od pewnego czasu było tajemnicą publiczną, że na odcinku Kancelaria Prezydenta – MON dzieje się niedobrze. Ze strony prezydenckiej szły skargi, że Macierewicz nie odpowiada na pisma prezydenta, ani jego dezyderaty.

Jak zwykle w takich przypadkach, prawdopodobnie obie strony pozostają nie bez winy. Trzeba też zwrócić uwagę na konfliktogenne zapisy Konstytucji, które nie rozdzielają wyraźnie kompetencji Głowy Państwa od kompetencji Ministra Obrony Narodowej w zakresie Sił Zbrojnych. Pozostają jednak dwa bezsporne fakty. Pierwszy – prezydent kontynuuje walkę z rządem i PiS-em, a odmowa nominacji wpisuje się w tę wojenkę. Drugi – dostarczył on PO i Nowoczesnej dodatkowego paliwa.

Triumf kasty sędziowskiej

Przed prezydenckimi wetami antypolska opozycja, a właściwie współcześni folksdojcze, przegrali całą batalię. Również środowisko sędziowskie, mimo otwartego przyłączenia się do opcji folksdojczów stanęło na pozycji przegranej. Pozycję obu tych środowisk uratował Duda. I prezes Sądu Najwyższego, milionerka Małgorzata Gersdorf złożyła wizytę prezydentowi i podziękowała mu za weto, a następnie raczyła przeprosić za odzywkę o tym, gdzie można żyć za 10 tysięcy złotych. Prócz tego zaoferowała pomoc merytoryczną przy opracowaniu nowych wersji zawetowanych dziś ustaw. Jeśli oferta Gersdorf została przyjęta, można sobie wyobrazić, co pozostanie z tych ustaw.

Rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek wcale nie cieszył się z postawy prezydenta. Odwrotnie – jego zdaniem po zawetowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS „trzecia z ustaw reformujących sądownictwo - Prawo o ustroju sądów powszechnych może być jeszcze groźniejsza”. Mało tego orędzie premier Beaty Szydło skomentował następująco: „To język konfrontacji i konfliktu. Nie chcę używać słów, które się cisną, ale jest to jednak taka trochę nagonka na sędziów. To wyraźne pokazanie: odcinam się od tego, co zrobił pan prezydent, pan prezydent nam przeszkadza. Myślę, że to zupełne niezrozumienie tej sytuacji, która jest dzisiaj w Polsce i tych oczekiwań społecznych”. Z kolei przewodniczący KRS – Dariusz Zawistowski podziękował protestującym: „Dziękujemy tym, którzy swoją postawą podczas protestów wykazali, że są świadomymi obywatelami i opowiadają się za państwem prawa”. Wtórowała mu Gersdorf, dziękując tym, „którzy zrozumieli, że jest to sprawa ważna i priorytetowa dla naszego państwa”. Tak sędziowie pojmują apolityczność prawnie im przypisaną.

Co ciekawe, prezydenckie veta poparł natychmiast, bo w dniu zawetowania (24 lipca br.), przewodniczący Episkopatu Polski arcb. Stanisław Gądecki. Podziękował on Dudzie za postawę zajętą w sprawie obu ustaw. „Autentyczna demokracja możliwa jest tylko w państwie prawnym i w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej” – napisał i kontynuował: „Katolicka Nauka Społeczna docenia (…) demokrację jako system, który zapewnia udział obywateli w decyzjach politycznych i rządzonym gwarantuje możliwość wyboru oraz kontrolowania własnych rządów. Autentyczna demokracja możliwa jest tylko w państwie prawnym i w oparciu o poprawną koncepcję osoby ludzkiej. Zakłada ona spełnienie koniecznych warunków, jakich wymaga zarówno promocja poszczególnych osób – przez wychowanie i formację w duchu prawdziwych ideałów – jak i podmiotowości społeczeństwa, przez tworzenie struktur uczestnictwa oraz współodpowiedzialności”.

Zastanawia błyskawiczna reakcja, która nie mogła być poprzedzona dokładną analizą veta, gdyż uzasadnienie do veta prezydent zgłosił Sejmowi kilka dni później. Na tę wątpliwość istnieje tylko jedna odpowiedź: sprawę uzgodniono wcześniej. Inna rzecz, że list ten nie miał prawie żadnego odzewu społecznego. Niemniej tym posunięciem arcybiskup wpisał się w opozycję.

Zagraniczne połajanki i pouczenia

O ulicy pisałem w poprzednim „Kalejdoskopie”, teraz kolej na zagranicę, czyli „ulica i zagranica”, jak to sformułował Grzegorz Schetyna. „Rada Europy wyraża zadowolenie z zawetowania … ustaw o sądownictwie. To dobrze, że ustawy nie weszły w życie w takim kształcie, w jakim zostały opracowane” – oświadczył Daniel Holtgen, rzecznik sekretarza generalnego RE Thorbjoerna Jaglanda. Dodał on: „Polski rząd wie, że jesteśmy gotowi udzielić pomocy, oferując ekspertyzy naszej Komisji Weneckiej”.

Nie kryły radości również niemieckie media. „Weto Andrzeja Dudy pokazało, że polska demokracja jeszcze żyje” – pisał warszawski korespondent ARD. Dziennik „Westfaelische Nachrichten” podkreślił, że prezydent Duda swoim vetem w ostatniej chwili powstrzymał partię rządzącą przed zapowiadanymi reformami sądownictwa. „Aż do dziś pan Duda postrzegany był jako sojusznik Prawa i Sprawiedliwości i jako postać bliska Jarosławowi Kaczyńskiemu, który samodzielnie wybrał go na kandydata na prezydenta” – zauważył „The Times”. Natomiast „The Guardian” widzi to jako „pierwsze publiczne pęknięcie”. Zastrzega jednak, że część komentatorów jest sceptyczna i pyta, czy reformy nie powrócą wkrótce po kosmetycznych poprawkach. Z kolei „Financial Times” napisał: „To zaskakujący cios dla rządzącego PiS”. Gazeta cytuje Rafała Trzaskowskiego z PO, który stwierdza, że choć jedna ustawa nie została zawetowana, to i tak chwali prezydenta i mówi, że „szklanka jest dziś w trzech czwartych pełna”. Sekretarz stanu w niemieckim MSZ Michael Roth w rozmowie z „Die Welt” dał jasno do zrozumienia, że ma nadzieję, iż teraz ustawy te trafią do kosza. Pochwalił też postawę wielu protestujących w Polsce.

Odezwał się – jakżeby inaczej – wypróbowany „przyjaciel” Polski Frans Timmermans. Ocenił on ustawy jako „dyskryminujące”, ponieważ nie przestrzegają równości płci w zatrudnieniu. Jakby nie zauważył, że dawno już PiS zróżnicował wiek kobiet i mężczyzn przy przechodzeniu na emeryturę. Powiedział on: „W szczególności przeniesienie w stan spoczynku sędziów SN poważnie nasili systemowe zagrożenie dla praworządności. Komisja wzywa zatem władze polskie, aby nie podejmowały żadnych kroków mających na celu przeniesienie lub wymuszenie przejścia w stan spoczynku sędziów SN.

W przeciwnym wypadku Komisja Europejska gotowa jest uruchomić w trybie natychmiastowym mechanizm art. 7 ust. 1 Traktatu o UE”. Na realizację żądań KE Timmermans dał Polsce jeden miesiąc. Stanowisko takie poparli politycy niemieccy. „Wszyscy musimy uważać na to, aby nie podkopywać naszego własnego fundamentu. Komisja Europejska ma w tej sprawie nasze poparcie” – zdeklarował szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel (SPD) w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel”. A niemiecki minister sprawiedliwości Heiko Maas (SPD) uznał za „konsekwentne” wszczęcie przeciwko Polsce procedury kontroli praworządności. Podobne stanowisko zajął szef luksemburskiego MSZ Jean Asselborn. Stwierdził on na antenie telewizji ZDF że projekt polskiej partii rządzącej „stoi w sprzeczności z prawami człowieka, zasadą demokracji oraz praworządności”. Dodał, że gdyby Polska obecnie ubiegała się o wejście w szeregi wspólnoty, „nie spełniłaby warunków stawianych przez Brukselę”.

Polski MSZ stanowczo odrzucił roszczenia KE do dyktowania ustawodawstwa polskiego. W odpowiedzi na pismo KE informujące o wszczęciu wobec Polski postępowania, resort spraw zagranicznych napisał, że zmiany w polityce społecznej i organizacja wymiaru sprawiedliwości leży w kompetencjach państw członkowskich, a nie instytucji unijnych. Podobne stanowisko zajął szef Kancelarii Prezydenta minister Krzysztof Szczerski: „Poprzez prowadzoną w Polsce reformę sądownictwa KE chce wykazywać swoje kompetencje w sprawach, do których absolutnie nie ma prawa.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odniósł się do unijnej bezczelności następująco: „Chciałbym prosić pana Timmermansa, żeby przestał z taką butą i arogancją wypowiadać się o Polsce. Polacy oczekują i i kategorycznie domagają się szacunku”. Ponadto KE domaga się od Polski zgody na relokację imigrantów, czego zażądała pisemnie. MSWiA odpowiedziało następująco: „Podtrzymujemy stanowisko dotyczące mechanizmu relokacji i uważamy, że jest on błędny i zagraża bezpieczeństwu. (…) Nie zgadzamy się na przekraczanie traktatowych uprawnień KE do ingerowania w kompetencje krajowe w zakresie bezpieczeństwa integracji i kwestii socjalnych”.

Nie tylko naciski, bezczelne żądania i bezprawne mieszanie się w wewnętrzne sprawy Polski charakteryzuje postawę Unii, państw obcych oraz organizacji zagranicznych. Śledztwa dziennikarskie wykazały poza tym finansowanie protestów antyrządowych przez zagranicę za pośrednictwem dwóch fundacji: Fundacja Otwarty Dialog oraz Akcja Demokracja. O zamiarach obalenia polskiego rządu przez Otwarty Dialog prowadzony przez banderowców, pisaliśmy już w „MP” nr 31-32/2017. Tu dodam tylko, że wobec otwartego nawoływania do zorganizowania polskiego majdanu, zdziwienie mysi budzić fakt pozostawania na wolności organizatorów tego przewrotu. Natomiast Akcja Demokracja tylko w ciągu ostatnich dwu lat otrzymywała od niemieckiej organizacji Campact oraz Fundacji Klimatycznej EFK ponad 200 tys. zł. Przewodniczący Rady Nadzorczej tej organizacji Caio Koch-Weser był od 2016 r. – wtedy gdy AD otrzymywała pieniądze – wiceprezesem Deutche Bank.

Gry i gierki polityków

Według niektórych polityków i komentatorów Duda zamierza powołać do życia własny obóz polityczny, lokujący się pomiędzy PiS a PO, coś w rodzaju partii republikańskiej. Oczywiście ze względu na zajmowane najwyższe stanowisko w państwie nie stanąłby na jej czele. Ugrupowanie takowe jednak stanowiłoby jego samodzielne zaplecze polityczne, dzięki któremu mógłby bez rekomendacji PiS-u startować na drugą kadencję. Pytani o ten pomysł prezydent oraz minister Szczerski zaprzeczali, choć miękko. Z drugiej strony nie bardzo widać zaplecze społeczne dla takiej partii. Mimo sporu na linii PiS-prezydent nadal mamy do czynienia z dwubiegunowym podziałem politycznym. Ale pomysł funkcjonuje i nawet niektórzy publicyści gorąco za nim optują. Mówi się nawet o założycielach, do których należeliby Kukiz '15 oraz pozostający dotychczas w sojuszu z PiS Polska Razem Jarosława Gowina.

Nieoczekiwanie kilka dni temu w programie TVP „Kwadrans polityczny” domniemania te potwierdził Marek Jakubiak, wiceprzewodniczący Klubu Kukiz '15. Ze względu na funkcję w klubie trudno przypisać mu dzielenie się prywatnymi przemyśleniami. Powiedział on o zamiarze utworzenia koalicji swego ugrupowania z PSL (!), które stanowiłoby nową jakość na polskiej scenie politycznej, a popierające prezydenta. Oczywiście, zaznaczył rozmówca TVP, to Duda miałby rolę organizatorską. Dwie rzeczy budzą zdumienie. Oto Kukiz '15 zamierza uskutecznić flirt z PSL, w pełni współodpowiedzialnym – obok PO – za wszystkie nieprawości i draństwa ostatnich ośmiu lat. Jakubiak nawet stwierdził „endeckie” poglądy ludowców, ale jakoś nie poinformował widzów jak owe „endeckie” poglądy realizowali ludowcy. I drugi aspekt pomysłu. Oto zdrajcy z PO i Nowoczesnej przy pomocy fundacji i bojówek finansowanych zza granicy chcą podpalić Polskę, a właściwie już podpalają.

A politycy z Kukiz '15 rozpoczynają gierki partyjno-polityczne, tak jakby spokój panował w kraju. Nie widmo wojny domowej, nie zagrożenie wszystkich reform z takim trudem wywalczonych przez rząd Beaty Szydło, nie otwarte przygotowania do przewrotu, nie aroganckie wtrącanie się Unii Europejskiej w nasze sprawy wewnętrzne, nie pogróżki niemieckie spędzają im sen z powiek. Za najważniejsze politycy Kukiz '15 (a w każdym razie ich część) uważają układy i układziki z partią Kosiniak-Kamysza i Kancelarią Prezydenta. Czy pojęcie „odpowiedzialność za Polskę” coś tym panom mówi?

Zbigniew Lipiński
19 sierpnia 2017 r.
fot. profil fb Prezydenta RP
Myśl Polska, nr 35-36 (27.08-3.09.2017)

Dzial: