„Der Warschauer Aufstand 1944”

okl krannhals.jpg
Ukazała się wreszcie po polsku praca niemieckiego historyka Hannsa von Krannhalsa „Der Warschauer Aufstand 1944” (I wydanie 1962, II wydanie 1964). Przez lata była to dla nas historyków książka mityczna, znana tylko z przypisów w polskim pracach naukowych.

Po tylu latach okazuje się, że jest to praca bardzo wartościowa, podejmująca temat niemieckich działań i zbrodni w czasie powstania. Autor był w latach 60. biegłym sądowym w sprawach zbrodniarzy hitlerowskich, w tym Heinza Reinefartha, kata Warszawy, który aż do 1957 roku żył sobie spokojnie i był szanowanym obywatelem RFN. Zdecydowała o tym znajomość języka polskiego (z czasów pracy w Ost-Institute jeszcze przed wojną). Krannhals włożył dużo wysiłku w zdemaskowanie formacji SS i Policji, w tym właśnie Heinza Reinefartha. Bywał w celach badawczych i w polskich archiwach, mimo że Polska nie utrzymywała wtedy stosunków dyplomatycznych z RFN. Jego dawni koledzy z Ost-Institute oskarżali go o „zdradę” i „kalanie własnego gniazd”, mimo że konsekwentnie bronił zachowania Wehrmachtu, także w tej książce.

Wiele spraw, które u nas były i są nadal roztrząsane, niemiecki historyk ustalił już tedy, np. liczbę prawdziwych start, jakie wojsko niemieckie poniosło w czasie powstania – było to 2.000 żołnierzy w jednostkach podległych dowództwu niemieckiemu. Ponadto ustalił, że Niemcy dobrze wiedzieli od samego początku o terminie wybuchu powstania. Krytycznie oceniał dowództwo AK, zachwycał się natomiast walecznością jednostek AK, w tym zwłaszcza batalionów „Zośka” i „Parasol”.
Wprowadził do obiegu naukowego sporo dokumentów niemieckich. Jeden z nich warto zacytować, bo w swojej wymowie jest tyleż ponury, co pouczający. Jest to fragment sprawozdania końcowego gubernatora dystryktu warszawskiego, Ludwiga Fischera, opracowanego przez jego referenta Friedricha Gollerta dla generalnego gubernatora Hansa Franka 20 grudnia 1944 roku:

„Idea europejska jest w polskim narodzie szeroko rozpowszechniona. Do tej pory jednak Polacy obawiali się, że w zjednoczonej Europie nie będzie dla nich miejsca . Jeśli teraz da im się nadzieję, że w tej nowej Europie będą mogli żyć i rozwijać się zgodnie ze swymi zasadami i obyczajami, to właśnie teraz w Generalnym Gubernatorstwie u przeważającej większości polskiego narodu można będzie znaleźć wielkie zrozumienie dla niemieckiej polityki. Wraz z upływem czasu w świadomości Polaków zacznie się umacniać przeświadczenie, że w interesie Zachodu leży, by w owej przyszłej Europie Rzesza Niemiecka stała się politycznym, gospodarczym, umysłowym i kulturalnym centrum. Jeśli w tym duchu dokonamy praktycznej oceny Powstania Warszawskiego, okaże się, że powstanie, które setkom tysięcy Polaków przyniosło nieopisane nieszczęścia, w dalszej perspektywie może mieć dla obszaru nadwiślańskiego dobroczynne skutki”.

Jan Engelgard
Hanns von Krannhals, „Powstanie Warszawskie 1944” („Der Warschauer Aufstand 1944”), Warszawa-Bellona 2017, ss. 607.

Dzial: