Zbudujmy nowy konserwatywny świat

dugin 2.jpg
„Zwycięstwo Trumpa wszystko zmieniło. Okazało się, że są dwie Ameryki: globalistyczna i amerykańska. Ta amerykańska powinna być naszym sojusznikiem, bo mamy wspólnych wrogów: liberałów, transnarodowe korporacje, globalistów, postmodernistów, zwolenników otwartego społeczeństwa, Sorosa...” – mówi Aleksander Dugin w wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy”.

Stwierdził pan, że na kijowskim Majdanie zwyciężyło „liberalne bydło”...
- Nigdy nie zrozumiemy procesów geopolitycznych, jeśli będziemy je interpretować w ramach propagowanego przez zachodni globalizm systemu dualnego: „kwitnący, przepiękny, idealny, wolny, szczęśliwy, demokratyczny Zachód, reprezentujący uniwersalną drogę rozwoju versus totalitarna, okrutna, zapóźniona i skorumpowana Rosja, która chce ten Zachód dogonić". Jeśli tak będziemy to postrzegać, to wówczas niczego nie zrozumiemy. Właśnie tak o świecie myśli jednak każdy Polak, każdy Francuz, każdy Amerykanin. To mit dla europejskiego bydła.

Myślenie w takich kategoriach jest dominujące. Ukraina wybrała Zachód. Ergo - kremlowska propaganda okazała się nieskuteczna.
- Ten zachodni model już się sypie. Pokazały to propagandowe sondaże sprzed Brexitu i wyborów w USA, wedle których Wielka Brytania miała pozostać w UE, a Trump przegrał wszystkie debaty i stracił szanse na zwycięstwo. Siła tej propagandy tkwi w idiotyzmie mas, które w nią wierzą. Do niedawna uważano, że USA są nośnikiem ideologii globalizmu, ale Amerykanie przy urnach wyborczych udowodnili, że mieliśmy do czynienia z kłamstwami małej liczebnie elity, która pretenduje do światowego przywództwa. Ta elita jest bardzo aktywna, dysponuje ogromnymi środkami międzynarodowego kapitału. Globaliści szermują kłamliwymi opowieściami o „złej Rosji”, „wspaniałym Zachodzie”, „ukraińskich bohaterach”, „cierpieniach narodu polskiego” i innymi mitami globalistycznymi, które wykorzystują nie dla dobra Polaków, Ukraińców, Arabów, Rosjan, Amerykanów, Europejczyków, ale dla własnych hegemonicznych interesów. Ten, kto poddaje się tej propagandzie, staje się pionkiem w światowej grze elit. Rozumiem, że siła globalistycznej hipnozy jest bardzo mocna, jednak Brexit i triumf Trumpa pokazały, iż Matrix pęka od środka. Jeśli ktoś wierzy w tę propagandę, to ja przepraszam, ale z kimś takim nie mam o czym rozmawiać. Jeśli chce się pan dowiedzieć, jak myślą Putin i połowa Ukrainy, to próbujmy podyskutować poza granicami tej mitologii.

Doskonale pan wie, że rusofobii nauczyła nas historia.
- Oczywiście. Polska była wielkim państwem, dorównywaliście nam potęgą. Od zawsze był między nami spór. W pierwszych wiekach to wy byliście górą, potem my. Jesteśmy braćmi, którzy się kłócą. Odnoszę się do polskich braci z wielkim szacunkiem. Rozumiem waszą niechęć do Rosji. To, że aktualnie jesteśmy od was silniejsi, nie oznacza, że jesteśmy lepsi. Uwielbiam polską literaturę, czytam Witkiewicza, tłumaczyłem nawet Leśmiana. Macie fascynującą tradycję i kulturę, pełną sprzeczności między Wschodem a Zachodem. Mam dla was więcej zrozumienia niż dla zachodnich Ukraińców, którzy nienawidzą Polaków, Rosjan, czarnych... Nie uznaję czegoś takiego jak polonofobia. To tak samo szkodliwe zjawisko jak rusofobia. Niestety, my, Rosjanie, często bywamy szowinistami. Zamiast zrozumieć głębię bogactwa naszych braci, zatracamy się w nienawiści.

Pisze pan, że „trzeba zniszczyć kordon sanitarny” oddzielający Zachód od Rosji. Częścią tego kordonu jest Polska.
- Kordon sanitarny jako instrument globalistycznej polityki powinien być rzeczywiście zniszczony. To jednak nie wyklucza istnienia wolnej Polski. Powinniście funkcjonować jako niezależne państwo, tylko pełniąc inną niż obecnie funkcję. Oczywiście poprzednio raczej próbowaliśmy, idąc na łatwiznę, nasze problemy geopolityczne rozwiązać siłowo. I to był błąd. Próbowaliśmy was podbić, ale Polska po prostu nie da się kulturowo zintegrować z rosyjską cywilizacją. To niemożliwe.

No to co z tą Polską będzie w planach Kremla?
- Trzeba zniszczyć kordon sanitarny, to pewne. W charakterze kordonu sanitarnego nie może funkcjonować żadne konkretne państwo: ani Węgry, ani Polska, ani Bułgaria, ani Czechy, ani Ukraina, ani Rumunia, ale to nie oznacza, że te państwa nie mogą istnieć jako takie. One po prostu nie powinny pełnić tej antyrosyjskiej funkcji. Nie tylko przed Rosjanami, lecz także przed Europejczykami stoi zadanie – sprawić, aby tej funkcji nie pełniło żadne państwo. Polacy stanęli w awangardzie procesu globalistycznego, mając nadzieję, że globalizm ich uratuje przed imperializmem rosyjskim, a tymczasem jest odwrotnie – to was nie uratuje, ale wystawi na nasz cios. Macie słowiańską tożsamość, ale katolicyzm i inne aspekty kultury wiążą was z Zachodem. Jednak obecna antychrześcijańska, masońska, liberalna Unia nie ma nic wspólnego z tą, niech i nawet rusofobiczną, ale konserwatywną tożsamością Polski. A zatem Polska powinna być niezależnym państwem, choć pozostającym w przyjaźni nie tylko z Rosją, lecz także z wielką Ameryką Trumpa, która przecież nie chce kontynuować strategii atlantyckiej. Polska powinna być nie prorosyjska, ale i nie proatlantycka, nie globalistyczna. Neutralna i niepodległa. Przykładem niech będą dla was Węgry. Czy są prorosyjskie? Nie, Węgry są prowęgierskie. Reasumując: zniszczyć kordon sanitarny to zadanie w pierwszej kolejności nie dla Rosjan, nie dla Niemców, ale dla samych Polaków!

Czuje się pan ideologiem Putina?
- Ja po prostu wypowiadam swoje poglądy, czasem sprzeczne z działaniami władzy. Już w latach 90. kontaktowałem się z wysoko postawionymi politykami i dowódcami wojskowymi, mimo że byłem jednoznacznie przeciwny liberalnym rządom Jelcyna. Putin od początku szedł w słusznym, moim zdaniem, kierunku. Mój wpływ na Putina czasem się przecenia, czasem się go nie docenia, ale za jego władzy wiele moich geopolitycznych przepowiedni się spełniło.

Dokąd dalej pójdzie imperialna Rosja?
- Zwycięstwo Trumpa wszystko zmieniło. Okazało się, że są dwie Ameryki: globalistyczna i amerykańska. Ta amerykańska powinna być naszym sojusznikiem, bo mamy wspólnych wrogów: liberałów, transnarodowe korporacje, globalistów, postmodernistów, zwolenników otwartego społeczeństwa, Sorosa... Trzeba stworzyć sojusz konserwatywny ze wszystkimi narodami, wzmocnić związki z Turcją i Iranem, ale nie na korzyść Turcji ani Iranu, ale na korzyść Eurazji. Musimy stworzyć nową wielobiegunową architekturę świata, opartą na paradygmacie konserwatywnym. Musimy zatrzymać islamską imigrację, pomóc Trumpowi uczynić Amerykę wielką, wzmocnić Europę z jej niszczonymi przez globalistów tradycjami chrześcijańskimi i grecko-rzymskimi. Musimy, jak to mówi Trump, osuszyć bagno. Nasze zadanie to osuszyć bagno rosyjskie, Polaków – bagno polskie.

Za: „Do Rzeczy”, nr 1/2017 (fragmenty)
Rozmawiał Maciej Pieczyński

Dzial: