Rozpad ZSRR i powrót Rosji do chrześcijaństwa

solzenicyn.jpg
8 grudnia minęła 25. rocznica rozpadu ZSRR, dającego początek dalszym procesom dezintegracyjnym w Europie, a jednocześnie integracyjnym – w ramach UE i NATO. Rozpad miał cywilizowaną formę rozwiązania Związku Radzieckiego i podpisania tzw. porozumień białowieskich. W rzeczywistości oznaczał krach totalitaryzmu komunistycznego i całkowitą dyskredytację jego podstawy – ideologii komunizmu.

Wieloaspektowość tych procesów rzutuje po dzień dzisiejszy na wyjaśnienie upadku państwa radzieckiego i komunizmu. Główną rolę w interpretacji tego wydarzenia odgrywa jednak polityka historyczna panującej opcji politycznej, coraz bardziej widoczna zarówno w dziedzinie nauk społecznych, jak i humanistycznych. Od niej nade wszystko zależy przekaz o tej radykalnej zmianie geopolitycznej Europy i świata, obejmującej Polskę. W opcji transatlantyckiej, której podporządkowana jest nasza polityka historyczna, obowiązuje ujęcie samego komunizmu jako nade wszystko alternatywy dla dziewiętnastowiecznego liberalizmu i wyrosłego na nim kapitalizmu. W ujęciu tym aspekt cywilizacyjny i związany z nim antropologiczny odgrywają drugorzędną rolę – traktowane są jako skutek realizacji utopii komunistycznej.

W tej perspektywie rozpad ZSRR i bloku państw socjalistycznych oznaczał dla nowych podmiotów politycznych szansę wejścia w tryby gospodarki wolnorynkowej i szeregi społeczeństw otwartych, zasilających mechanizmy amerykańskiej demokracji. Filozofia człowieka sformułowała w niej dwa kierunki rozwoju istoty ludzkiej: wolność od wszystkiego i znaną z dziewiętnastowiecznych ujęć liberalnych wolność bogacenia się. Ta ostatnia umożliwiła spopularyzowanie idei „świętego prawa własności”, niemożliwej do zaistnienie w komunistycznym ujęciu społeczeństwa i jednostki. Słuszne skądinąd hasła i idee, odcięte od wymiaru metafizyczno-religijnego i korzeni cywilizacyjnych – nade wszystko chrześcijańskich – musiały doprowadzić w praktyce do obecnego kryzysu społeczno-politycznego Zachodu. Ten z kolei wywołał szereg antysystemowych i antyliberalnych procesów w obrębie strefy transatlantyckiej, przypominających o wyrażonej w książce Oswalda Spenglera przestrodze, zawartej w tytule: „Zmierzch Zachodu”.

Okazało się bowiem, że antycywilizacyjne aspekty zachodniego globalizmu, realizowane przez polityczną trójjednię: USA-UE-NATO, skutkują ujemnie nie tylko w sferze politycznej i gospodarczej, ale także społecznej. Widoczne się stało, że skrajny liberalizm umożliwił bogacenie się jedynie środowiskom już bogatym, a także dobrze zorganizowanym w skali światowej koncernom i korporacjom, unicestwiającym gospodarki narodowe. Sama zaś demokracja i społeczeństwo otwarte przekształciły się w wytrychy dla wybrańców, realizujących swoje partykularne interesy za zgodą manipulowanych i indoktrynowanych obywateli. Jak pokazują: brexit, wybory prezydenckie w USA, referendum we Włoszech – od przebudzenia oszukanych milionów ludzi, utrzymywanych w posłuszeństwie przez „demokratyczną” władzę i posłuszne jej media zależą losy panującego układu transatlantyckiego.

Jeśli te miliony nie odzyskają cywilizacyjnego punktu oparcia, pogłębią kryzys i powiększą chaos. Główną bowiem przyczyną obecnego stanu świata zachodniego jest szeroko pojęty kryzys cywilizacyjny. Podobnie było w przypadku rozpadu ZSRR. Cywilizacja radziecka okazała się bowiem oszustwem – nie tylko w sferze społecznej i politycznej, ale również antropologicznej, a co za tym idzie – kulturowej. Najdobitniejszym świadectwem tego są losy zbudowanej na ideologii komunizmu koncepcji homo sovieticusa oraz socrealizmu. Wszystkie bezpowrotnie znalazły się na śmietniku historii.

Rosja wyciąga wnioski

Po rozpadzie Związku Radzieckiego i upadku totalitaryzmu komunistycznego nastąpił w Rosji spektakularny powrót do tradycji nie tylko w sferze religii i kultury, ale również idei zarówno filozoficznych, jak i politycznych oraz społecznych. Był to nade wszystko powrót do dziewiętnastowiecznych ideologii konserwatywno-nacjonalistycznych: słowianofilstwa i panslawizmu oraz ich dwudziestowiecznej mutacji – eurazjatyzmu. Automatycznie był to powrót do dziewiętnastowiecznych sporów o drogę rozwoju Rosji – zachodnią, oznaczającą nade wszystko kurs proeuropejski, oraz antyzachodnią, będącą współcześnie odrzuceniem transatlantyckiej dominacji globalnej nie tylko w sferze politycznej, gospodarczej i społecznej, ale również cywilizacyjnej. Tę ostatnią przeciwnicy globalnego imperium USA-UE-NATO – tacy jak Aleksander Dugin czy Aleksander Panarin – nazywają cywilizacją atlantyzmu, negującą wszelką tradycję i wartości metafizyczno-religijne, nade wszystko chrześcijańskie – jako te, które chronią pojedynczego człowieka i całe społeczeństwa przed nowym totalitarnym zniewoleniem.

W zwycięskiej obecnie wykładni konserwatywnej przedstawiane są jako szczególnie groźne procesy kulturowe: makdonaldyzacja, multikulturowość, gender, antyaksjologiczny i antymetafizyczny postmodernizm. Konserwatyści eksponują towarzyszące amerykanizacji świata negatywne procesy społeczne, takie jak rozpad państw i wspólnot narodowych, zanik tożsamości i kultury narodowej, konflikty etniczne i rasowe, separatyzmy, wzrost bezrobocia, dysproporcje kapitałowe, pauperyzację rozwijających się społeczeństw.

Wielu publicystów, komentatorów, przedstawicieli środowisk inteligenckich i twórczych, a także badaczy akademickich zalicza tzw. SMI (sriedstwa massowoj informacii – środki masowej informacji) i socjologiczno-polityczne technologie do czynników decydujących o globalizmie. Takie stanowisko zajęli nade wszystko zdeklarowani przedstawiciele konserwatyzmu – m.in. Aleksander Sołżenicyn (zmarły w 2008 roku - na zdjęciu)), Igor Szafarewicz, Aleksander Dugin, Aleksander Panarin (zmarły w 2003 roku), Siergiej Kara-Murza, Aleksander Utkin. Przekonania ich podziela wielu ideologów kształtujących politykę Kremla jako reakcję na amerykański globalizm. Pośród nich na szczególną uwagę zasługują wypowiedzi Władisława Surkowa – autora koncepcji suwerennej demokracji, przyjętej w 2006 roku przez elitę polityczną związaną z obozem Władimira Putina.

W jej pierwszym szeregu znaleźli się: Aleksiej Czadajew, Wiaczesław Nikonow, Gleb Pawłowskij, Walerij Fadiejew, Witalij Tretiakow, Andranik Migranian, Maksim Sokołow, Leonid Poliakow, Witalij Iwanow, Leonid Radzichowskij. Wszyscy zaakceptowali koncepcję Surkowa, podkreślając jej opozycyjność wobec procesów globalistycznych oraz uwzględniając jednocześnie możliwość wykorzystania kategorii kulturowych i ich nośników (nade wszystko telewizji i najnowszego zakresu SMI) do kształtowania narodowej i kulturowej świadomości Rosjan. Winna ona odpowiadać suwerennej demokracji, rozumianej jako kategoria geopolityczna, wynikająca z posiadania broni atomowej i własnej strefy wpływów. Dla tej grupy ideologów, odwołujących się do tradycji rosyjskiego konserwatyzmu i zarazem nacjonalizmu, odzyskanie przez Rosję statusu imperialnego jest reakcją na zachodni globalizm. Jest to reakcja nietypowa, ponieważ nie odrzuca ona podstawowych zachodnich pojęć i haseł. Poszerza natomiast ich znaczenia bądź nadaje im całkowicie nowe. W antyglobalistycznych koncepcjach rosyjskich konserwatystów mocno wyeksponowany jest bowiem wymiar cywilizacyjno-kulturowy i antropologiczny – obydwa widoczne w odwołaniu do świadomości narodowej, kulturowej i religijnej Rosjan.

Charakterystyczne jest tutaj stanowisko Kara-Murzy, który uważa, iż istotą globalizmu jest przemiana świadomości objętych przez jego procesy społeczeństw. Przemiana ta ma miejsce tylko dlatego, że zarówno pojedynczy człowiek, jak i całe społeczeństwa poddawane są manipulacji, wymuszającej na nich akceptację tych megatrendów. Manipulacji służą instytucje społeczne, kultura masowa, SMI, a nade wszystko telewizja. Pisząc o formach manipulacji, Kara-Murza podkreśla, że ich podstawowy wymiar jest kulturowo-cywilizacyjny.

Chrześcijaństwo w centrum rosyjskiej myśli cywilizacyjnej

Krytyka globalizmu zyskała rozgłos już na początku lat 90. Podjęli ją wybitni przedstawiciele odradzającego się konserwatyzmu. Duże znaczenie dla jej rozwoju miał głos Aleksandra Sołżenicyna, który wystąpił przeciw zachodnim trendom w sferze gospodarki, ekonomii i kultury jako wracający do ojczyzny w glorii sławy światowej wielki autorytet moralny. Jego głos nadał krytyce globalizmu podstawowy sens: obronę Rosji przed niszczącym zunifikowaniem globalistycznym, dokonującym się nie tylko w ramach gospodarki wolnorynkowej, handlu światowego oraz globalnej informacji, ale również oświaty i kultury.

Punktem wyjścia dla Sołżenicyna, podobnie jak innych konserwatystów rosyjskich, było przeświadczenie, że cywilizacja towarzysząca zachodniemu globalizmowi uderza przede wszystkim w świat wartości chrześcijańskich, stanowiących fundament cywilizacyjny Rosji. Głosu takiego autorytetu zabrakło Polsce po 1989 roku. Warto więc przypomnieć stanowisko Sołżenicyna w sprawie udziału zachodniego kapitału w Rosji:

„Tak samo wydaje się – pisał w projekcie „Jak odbudować Rosję?” – ogólnie biorąc, jasne, że ceną naszego wyjścia z komunizmu nie powinno być dokonane na poddańczych warunkach rozdanie zagranicznym kapitalistom naszych bogactw naturalnych, naszej ziemi czy – zwłaszcza – lasów. Byłby to najbardziej zgubny pomysł: aby to, co zostało zrujnowane przez nasz wewnętrzny nieład, próbować teraz ratować za pomocą kapitału zagranicznego. Będzie on do nas przypływał wtedy, gdy odkryje tutaj dla siebie wysoką rentowność. Ale nie wolno nam przywabiać do siebie zachodniego kapitału zagranicznego na warunkach korzystnych dla niego, a upokarzających dla nas: raczcie przyjść i rządzić nami; skutków takiej wyprzedaży nie sposób potem naprawić – zamienimy się w kolonię. (Ale czy w ciągu sowieckich trzech czwartych stulecia nie stoczyliśmy się do poziomu kolonii?). Kapitał zagraniczny należy wpuszczać ściśle wytyczonym korytem, tak aby sprawianego przezeń gospodarczego ożywienia nie przewyższał ani odprowadzany za granicę zysk, ani zniszczenie naszego środowiska naturalnego. W ten sposób przyspieszymy nasze jakościowe zrównanie z krajami rozwiniętymi”.

Nade wszystko jednak autor „Archipelagu Gułag” podkreślał, iż Rosja, ulegając presji idei globalistycznych, traci swój system aksjologiczny – chrześcijański – który pozwala państwu i społeczeństwu formułować cele polityki i określać sposób wykorzystania środowiska międzynarodowego dla własnych interesów i potrzeb. Dlatego też, występując przeciwko globalizmowi zachodniemu, Sołżenicyn zaatakował kulturę przejmującą jego idee oraz tę, która również mu sprzyja, choć jest całkowicie bezideowa: „pop-mass-kulturę”, jak ją nazywa w projekcie odbudowy Rosji. Do takich idei zaliczył m.in. prawa człowieka i demokrację. Ponad nimi stawia rozwój duchowy osoby, a także narodu.. Uważa, iż prawa człowieka mają swe uzasadnienie, jednakże, każdy sam musi kontrolować, aby jego prawa nie ograniczały praw innych ludzi, każdy zatem musi przyswoić sobie ducha samoograniczenia, o którym pisarz mówił już znacznie wcześniej – na emigracji.

Krytyka zachodniego globalizmu uzyskała dodatkowy aspekt na gruncie eurazjatyckiej geopolityki reprezentowanej przez Aleksandra Dugina. Jest nim idea mesjanizmu rosyjskiego, szczegółowo wyłożonego w książce „Podstawy geopolityki. Geopolityczna przyszłość Rosji”. Dugin przedstawia w niej pogląd, iż Rosja jest powołana do tego, aby zbudować imperium eurazjatyckie jako alternatywę dla amerykańskiego globalizmu i jego mondialistycznej koncepcji państwa, gdyż jest narodem–bogonoścą, noszącym w sobie – jako naród prawosławny – Boga. W tym religijnym uzasadnieniu budowy alternatywy dla globalizmu autor nawiązuje bezpośrednio do mesjanistycznej koncepcji Fiodora Dostojewskiego i jego następców – Włodzimierza Sołowjowa i Mikołaja Bierdiajewa, którzy utrwalili określenie religijnej misji Rosji jako rosyjskiej idei.

W Duginowskiej wersji rosyjskiej idei pierwszorzędne znaczenie ma koncepcja nowego imperium – eurazjatyckiego – jako radykalnej alternatywy dla zachodniego, a ściślej, amerykańskiego. W swej koncepcji Dugin wiąże religijną i polityczną misję Rosji z ideą „wielkiej przestrzeni” ziemskiej (Europa i Azja), niezbędnej dla idei państwa jako formy istnienia narodu. Idea „wielkiej przestrzeni” sprawia jednak, iż dwuwymiarowa misja Rosji nabiera nowego charakteru: geopolitycznego. Mesjanizm Dugina jest mesjanizmem geopolitycznym. Różni się on wyraźnie od panslawizmu dziewiętnastowiecznego i eurazjatyzmu czasów radzieckich. Jego antyzachodni charakter nie oznacza jednak kierunku antyeuropejskiego.

Dugin jest bowiem przeciwny nie tyle obecnej Europie, ile jej uczestnictwu w jednobiegunowym świecie, kształtowanym przez globalizm amerykański. Nade wszystko zaś jest przeciwnikiem cywilizacji, jaka mu towarzyszy – atlantyckiej. Jej wyznacznikiem jest skrajny indywidualizm i ateizm. Towarzyszą im idee bezgranicznej tolerancji, demokracji bez wartości, wolnego rynku i handlu światowego, które spauperyzowały doszczętnie kraje trzeciego świata. Dugin głosi tezę, iż zagrażają one Rosji, jej prawosławiu i ukształtowanej dzięki niemu kulturze narodowej. Zagrażają jednocześnie wartościom chrześcijańskim i suwerenności państwowej narodów Europy. Aby Rosja mogła się przeciwstawić cywilizacji atlantyckiej, cały naród winien wrócić do swych prawosławnych korzeni. Do swych korzeni winny wrócić także inne narody, co miałoby ułatwić Rosji ustanowienie z nimi odpowiednich relacji w obrębie eurazjatyckiego imperium. O sile tego imperium decydować winny bowiem harmonijne międzyetniczne i międzykonfesjonalne więzy. Prawosławie będzie nie tylko ich fundamentem, ale również gwarantem.

Eurazjatyckiej idei geopolitycznej towarzyszy w myśli Dugina idea rewolucji konserwatywnej, stanowiącej wraz z nią spójny program. Rewolucja ta oznacza obronę tych wszystkich wartości duchowych, moralnych i kulturowych, których nosicielem jest prawosławna Rosja. Zagraża im atlantyzm. Dlatego podstawowym celem misji Rosji jest jego zwalczanie. Idea prawosławia pojawia się w wielu pracach Dugina jako wyznacznik rozwoju Rosji i jej misji w historii świata. Rosja bowiem, nie zaś Ameryka, jest „osią historii”, centralnym podmiotem dziejów, gdyż jako „naród – Bogonośca” ma przygotować ludzkość na jej ziemski koniec, poprzedzający początek istnienia w „Absolutnej Ojczyźnie”, o czym mówi w książce pod takim właśnie tytułem.

Podobne do prezentowanego przez Dugina stanowisko zajmuje zmarły w 2003 roku filozof, Aleksander Panarin. Wychodzi on z podstawowego założenia rosyjskiego eurazjatyzmu lat 90. XX wieku – konieczności obrony rosyjskiej odrębności cywilizacyjnej. Najbardziej znaczące dla jego koncepcji prace to: „Filozofia polityki”, „Rewanż historii: Rosyjska strategiczna inicjatywa w XXI wieku”, „Pokusa globalizmu”, „Prawosławna cywilizacja”.

Panarin uważa, iż triumf idei globalizmu ogłoszono przedwcześnie. Historia bowiem uczy, iż jedno państwo światowe jest nierealne. Wskazują na to dzieje Rzymu starożytnego, który musiał się podzielić i uznać odrębna przestrzeń dla Konstantynopola jako drugiego Rzymu. Stany Zjednoczone będą musiały pogodzić się z podziałem odpowiedzialności za nowy porządek świata z Rosją. Dla basenu Atlantyku centrum stanowić powinien nadal Waszyngton, zaś dla Eurazji – Moskwa. Jest to koncepcja typowo eurazjatycka. Panarin włącza w nią inspiracje kulturowe zarówno Rosji, jak i Europy i Azji, czy nawet Północy i Południa. Nawiązuje tym samym do tradycji wszechczłowieczeństwa, o którym mówił Dostojewski w „Mowie o Puszkinie” – danego przez Opatrzność narodowi rosyjskiemu daru wnikania w ducha innych narodów i rozwiązywania ich problemów.

W ostatnich swych pracach Panarin podjął ideę Moskwy III Rzymu, jako odpowiedzi na bezwzględność globalizmu amerykańskiego, który nie tylko usuwa Rosję na margines światowej polityki, ale wręcz zagraża jej istnieniu. Moskwa jako Trzeci Rzym miałaby stać się jednocześnie liderem trzeciego świata, przewodniczką społeczeństw nie tylko zmarginalizowanych, ale również zepchniętych na poziom walki o przetrwanie biologiczne. Zadaniem Moskwy w tej roli jest nie tylko oddalenie konfrontacji światowej, ale jej ostateczne uniemożliwienie. Tak sformułowana misja Rosji różni Panarina od Dugina, który nie tylko zakłada konfrontację, ale również do niej dąży. Istotnym elementem Panarinowskiej koncepcji złamania hegemonii Ameryki, oznaczającego powstrzymanie jej globalizmu oraz cywilizacji atlantyckiej, jest idea mesjanizmu cywilizacyjnego Rosji wobec trzeciego świata, zdeterminowana na gruncie wartości chrześcijańskich.

Mesjanizm ten można określić mianem etycznego. Głosi bowiem ideę pomocy i obrony biednych społeczeństw przed ekonomicznym totalitaryzmem Ameryki, jak nazywa amerykański globalizm, a także przed amerykańską kulturofobią. Ta ostatnia, jak pisze w „Pokusie globalizmu”, oznacza strach Ameryki przed kulturą innych narodów oraz wysokimi wartościami duchowymi. Świadectwem tego strachu jest narzucana światu antyreligijna, oparta na antywartościach kultura postmodernizmu i towarzysząca jej ideologia politycznej poprawności, które doprowadziły świat do amerykańskiej „metafizyki pustki”.

Mesjanizm etyczny obejmuje także walkę z „piątą władzą”, stanowioną przez utajnionych ekspertów i ponadnarodowe służby specjalne. „Piąta władza” – podkreśla w „Pokusie globalizmu” – to globalizm specsłużb. One zadecydowały ostatecznie o pozycji Stanów Zjednoczonych w świecie. Władza ta, niejawna, dobrze zakamuflowana, uzbrojona w nowoczesne technologie, stanowi jeden z najtrudniejszych problemów współczesności. Walka z nią winna polegać na demaskowaniu jej nieetycznego oblicza i celu działania, jakim jest segregacja społeczna w całym świecie. Globalizm amerykański – konkluduje Panarin – niesie bowiem nowego typu rasizm: społeczno-materialny, dzielący świat na biednych i bogatych. Zadaniem moralnym Rosji jest w tej sytuacji obrona słabych i biednych przed bogatymi i silnymi. Taki jest sens prawosławnej cywilizacji, którą określa Panarin jako konieczność dziejową.

Między mesjanistyczną utopią i współczesną codziennością

Przeciętny Rosjanin, który deklaruje się jako osoba wierząca – zarówno według państwowego instytutu WCIOM, jak i pozarządowego Lewady jest to dana wahająca się w granicach 65%-70 % - nie wnika w utopijne zawiłości imperium eurazjatyckiego i mesjanistyczne sensy wymienionych konserwatywnych koncepcji rozwoju Rosji. Istotne dla niego jest to, co stało się faktem: spektakularne odrodzenie chrześcijaństwa. To nie tylko tętniące życiem cerkwie, klasztory, seminaria duchowne, prawosławne szkoły i uczelnie, nowe świątynie – przykładem może tu być realizowany od kilku lat plan budowy 200 nowych cerkwi w Moskwie – ale również przedmiot „kultura religijna” w szkołach, kapelani w wojsku i szpitalach, powołanie miedzyfrakcyjnej grupy parlamentarnej dla obrony chrześcijańskich wartości, surowe kary za obrazę uczuć religijnych, zakaz homoparad i jednopłciowych związków małżeńskich, obrona i wsparcie państwa dla tradycyjnej rodziny, podjęta walka z aborcją – zebrano już blisko dwa miliony podpisów pod wnioskiem o jej zakazie.

Te właśnie czynniki, wydarzenia, fakty sprawiają, że cywilizacja, w której żyją współcześni Rosjanie, nabrała chrześcijańskiego charakteru.

W świetle tych czynników można zaryzykować optymistyczną konkluzję: im więcej chrześcijańskich wartości we współczesnej cywilizacji rosyjskiej, tym mniejsze niebezpieczeństwo ze strony towarzyszących jej politycznych idei.

Prof. Anna Raźny

Literatura:
„Suwierennaja diemokratja. Od idei k doktrinie. Sbornik statiej (red. D. Orłow), Moskwa 2007.
W. Surkow, Osnownije tendencji i pierpiektiwy razwitja sowriemiennoj Rosiji”, Moskwa 2007.
S. G. Kara-Murza, „Włast manipulacji”, Moskwa 2007.
A. Sołżenicyn, „Jak odbudować Rosję”, Kraków 1991.
A. Dugin, „Osnowy geopolityki. Gepoliticzeskoje buduszczije Rosiji”, Moskwa 1997.

Dzial: