Myśli Literacka – 100 numerów

ML 100.JPG
Wraz z 100. numerem naszego dodatku – „Myśl Literacka” do „Myśli Polskiej” czujemy się zobowiązani opowiedzieć trochę o sobie, czyli o zespole redakcyjnym, naszych artykułach i losach, które mają związek z pewnym wycinkiem życia prasowego i kulturalnego kraju.

Dodatek do pisma o tradycji narodowej zrodził się ponad 8 lat temu. Zakładał go inny zespół, który stawiał sobie podobne cele do dzisiejszych. Wśród twórców patronujących pismo znajdowali się Stefan Pastuszewski, Marek Wawrzkiewicz, Andrzej Zaniewski, Ryszard Tarwacki, Stanisław Stanik, i inni. Dwaj z nich pozostali w zespole z czasem dołączyli do nich inni twórcy, przeważnie pisarze, dziennikarze i plastycy.

Założeniem naszego dodatku było wypełnić lukę we wzbogacaniu życia literackiego kraju. Nie w pełni wyraziście, ale ciągle mieliśmy przed oczyma charakter działalności pisma „Prosto z mostu”, którego założycielem był Stanisław Piasecki. Wiedząc jednak, że nurt narodowy przed II wojną światową był bogaty i wielostrumienny. I nie uda się do niego ściśle nawiązać, pragnęliśmy, aby wyłoniło się nowe, istniejące od podstaw środowisko twórcze o tej samej ideologii. Nie w pełni nam się to udało, ale mamy wspólne cele i wspólne pragnienia. Chcemy w nowych warunkach, w oparciu o nową prawicę wyłonić ugrupowanie literackie zgodne z duchem naszego czasu.

Nie pragniemy pisać w myśl założeń programowych, ale dać ujście wolnej myśli i swobodnej grze wyobraźni przy całej odpowiedzialności za słowa. Nie zaznaczyliśmy się zanadto na mapie literackiej kraju, już to ze względu na ograniczenia objętościowe dodatku, i już to z uwagi ma finansowe niedostatki, ale dostarczaliśmy strawy duchowej w sposób wyraźny. Może nie dzięki nam, ale obok nas zaczęły powstawać nowe pisma kulturalne, których charakter był również pobudzający do myślenia i wzbogacający kulturę. Jest charakterystyczne, że powstają efemerydy, które mają na celu pójść podobną drogą, jaką my przeszliśmy.

Znamienne, że nas zespół przechodził różne koleje losu, by na koniec ukazać się w składzie, jakiego pozazdrościłaby niejedna redakcja. Gdyby istniały warunki bardziej, sprzyjające dla kultury mielibyśmy szanse ukazać w pełni nasze możliwości i pragnienia. Tymczasem miło nam stawiać się na częste rozmowy z czytelnikami i w tym duchu kończymy wydawanie pierwszej setki numerów „Myśli Literackiej”, po to by móc kiedyś otworzyć nową jej okrągłą liczbę.

Zespół
Na zdjęciu zespół „Myśli Literackiej”